Archive for the ‘Moje przygody’ Category

Uwaga na umowy!

    No właśnie, uwaga na umowy. Spotykamy się  z tym ostrzeżeniem dosyć często. Czy to przy podpisywaniu umów o telefon komórkowy, czy podłączając sobie internet rzadko kiedy czytamy całe umowy. A później się okazuje, że promocja która miała być taka cudowna i abonament nagle po 2 miesiącach z 5 złotych staje się trzycyfrowy.

To samo niestety dotyczy umów podpisywanych przez pośredników.  Nie wszyscy są świadomi, że umowa pośrednictwa jest umową starannego działania. Znaczy to mniej więcej tyle, że jeśli agent wykaże, że włożył dużo trudu w swoje działania, to może domagać się od Was pieniędzy. Sposobów na to jest kilka, ale najprostszym wydaje się zastrzeżenie, że wypłata nastąpi tylko i wyłącznie w przypadku zawarcia transakcji. Reguluje to kodeks etyki, którego każdy pośrednik powinien przestrzegać, ale niestety w naszym pięknym kraju etyka nie jest wyznacznikiem działania ludzi.

Przed podpisaniem umowy przypomnę jeszcze raz: sprawdzajcie licencje!. Tylko licencjonowani pośrednicy są godni zaufania i Waszych oszczędności, gromadzonych często przez całe życie. Jeżeli macie wątpliwości, zawsze można sprawdzić pośrednika na www.pfrn.pl .

Pośrednicy, zwłaszcza ci zrzeszeni, zwracają uwagę na uczestnictwo w stowarzyszeniach pośredników. Według nich powoduje to większe zaufanie do pośrednika i świadczy o profesjonalizmie. Osobiście w to nie wierzę. W swoim życiu miałem styczność z kilkoma pośrednikami i moim zdaniem nie ma to żadnego wpływu.

Czym jest profesjonalne biuro…

DomekZastanawiałem się ostatnio czym jest profesjonalne biuro obrotu nieruchomościami. Idąc do biura przede wszystkim oczekuję kompleksowej obsługi. Agent musi umieć odpowiedzieć na wszystkie moje pytania. Nawet niekoniecznie od razu, ale ewentualnie zagłębić się w przepisy i uwolnić mnie od przeglądania tych książek zapisanych niezrozumiałym dla mnie językiem. Do tej pory korzystałem tylko z oferty jednego biura nieruchomości. Było to dobrych kilka lat temu jak jeszcze mieszkałem w woj. zachodniopomorskim. Wtedy sprzedawałem mieszkanie w Gryfinie w biurze nieruchomości Anny Wieczorek. Pamiętam, że załatwiono za mnie wszystkie formalności, razem z pomocą w uzyskaniu kredytu.

Pytanie dlaczego piszę ten artykuł? Do założenia tej strony i jej rozwijania skłoniły mnie przygody z pośrednikami w Poznaniu. Ich nieprofesjonalność, nieprzygotowanie i często zwyczajne cwaniactwo było głównym czynnikiem. Jak wiadomo, pośrednicy w Polsce muszą posiadać licencję do prowadzenia swojej działalności, niestety cały czas jeszcze pośrednicy takich licencji nie mają. Nie będę wymieniał ich z nazwy ( na pewno jeszcze nie teraz), ale tak nie może być i trzeba to za każdym razem sprawdzić!

Moja przygoda z poszukiwaniem mieszkania w Poznaniu zaczęła się w pierwszej agencji, którą zauważyłem. Byłem tutaj nowy i nie wiedziałem do kogo się zwrócić. Agent na dzień dobry chciał ode mnie pieniądze za podanie samego adresu (!!), nie kwapiąc się do obejrzenia go razem ze mną. Nie wiem, czy gdyby nie wcześniejsze doświadczenia z innym biurem bym się nie zgodził, ale tak nie może być.